Anthem (2019) recenzja

Anthem (2019) recenzja

Anthem wyznacza nowy kierunek dla uwielbianego przez wielu graczy studia gier. Znany z długich, gęstych gier fabularnych dla jednego gracza, BioWare wziął się teraz za  wieloosobową grę akcji, obiecując zmieniający się świat, który zapewni rozrywkę graczom przez setki godzin w ciągu wielu lat. Ale przedstawiciele studia obiecali, że to, co BioWare robi najlepiej - opowiadanie historii - nie zostało porzucone w tym procesie.

 

Anthem to strzelanka z perspektywy trzeciej osoby, wypełniona bohaterami zwanymi Freelancerami. Ci żołnierze do wynajęcia to piloci Javelinów, trzymetrowych zbroi ze plecakiem odrzutowym, laserami i innymi narzędziami zniszczenia. Jako Freelancer niszczymy dziesiątki obcych skorpionów lub grasujących bandytów w ciągu kilku sekund. Możemy skoczyć z budynku, spaść o 50 stóp i oddalić się za pomocą plecaka odrzutowego, nigdy nie dotykając ziemi. Ogromna przygoda Anthem, która przedstawia niewidzialne siły magiczne i nikczemnych tyranów, którzy chcą dowodzić starożytnymi mocami, przypomina Gwiezdne Wojny. W grze pojawiają się wyimaginowane rzeczowniki, takie jak „Cenotaph”, „Freemark” i „The Heart of Rage”, sugerujące operową walkę na skalę galaktyczną.

Anthem (2019) recenzja

BioWare wykonał już wiele ciężkiej pracy. Zadowalająca podstawa rozgrywki jest trudna do stworzenia, ale studiu to  się udało. Gra sprawia, że ​​czujemy się jak prawdziwy superbohater science-fiction. Wielkie egzoszkielety, niesamowite moce i oszałamiający krajobraz mogą przykuć uwagę na jakiś czas, ale bez prawdziwej treści wypełniającej świat, Anthem staje się grą pozbawioną duszy. Oczywiście ma to być gra, która będzie ewoluować z czasem, a ponieważ Destiny udowodniło, że można to zmienić w ciągu najbliższych miesięcy. Miejmy nadzieję, że BioWare nie porzuci swojego dziecka, i postara się utrzymać graczy przy grze.

Podobne artykuły